Autor |
Wiadomość |
Zet
Administrator
Dołączył: 17 Lis 2008
Posty: 1508 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 18 razy Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Poznań |
|
Frekwencja na zebraniach |
|
W „Biuletynie Informacyjnym PZD” (2008 Nr 12 s. 81), którego tekst jest dostępny online z niniejszego forum ([link widoczny dla zalogowanych]) znajduje się m.in. ocena frekwencji na zebraniach sprawozdawczych w ROD w 2008 roku w kraju:
Okręgowe Zarządy w większości informowały, że frekwencja na tegorocznych walnych zebraniach była wyższa niż w ubiegłym roku. Jednak wielokrotnie zgłaszano postulaty, aby podjąć działania mające na celu zwiększenie frekwencji na walnych zebraniach, gdyż wciąż nie jest ona zadowalająca. Minimalna frekwencja na walnych zebraniach wynosiła ok. 5%, np. w ROD z okręgu w Legnicy, maksymalna aż 84% w ROD z okręgu w Poznaniu, średnia wahała się od 20% do 40%.
Jeśli porównać te dane ze statystyką w naszym Ogrodzie, to przyznać trzeba, że z frekwencją ok. 40% (w porywach do 50%) utrzymujemy się na poziomie „średnim krajowym”. Pamiętać jednak trzeba, że według danych z poprzedniej kadencji Zarządu (2001-2006) aż 30% członków „Leśnego Barcinka” nie uczestniczyło w okresie pięciu lat ani razu w dorocznych walnych zebraniach, a dalsze 20% pofatygowało się na nie tylko jeden raz. Świadczyć to może o braku poczucia przynależności do wspólnoty Ogrodu i dominacji postawy: nic z siebie, wszystko od innych.
Powiedzmy więc wprost: niska frekwencja na walnych zebraniach jest słabością samorządności ogrodowej, która w rzeczywistości czyni z niej „wydmuszkę”. Ma ona jeszcze jeden negatywny, bo zniechęcający skutek – maleje liczba chętnych do podejmowania społecznej pracy w Ogrodzie na rzecz innych. Wystarczy przytoczyć jako ilustrację nasze ostatnie wybory, co potwierdzają także różne wypowiedzi działkowców na forach dyskusyjnych czy publikacje w periodykach Związkowych.
Skoro tak rzecz się ma, to nie należy się dziwić, że pracę w Zarządzie ROD zaczyna cechować skłonność do nadawania jej charakteru „komercyjnej usługi”, co praktycznie oznacza - „nic za darmo”.
Pod naciskiem tej tendencji PZD zmienił przepisy na dopuszczające możliwość odpłatnej pracy niektórych członków zarządu oraz komisji na rzecz ROD.
Podsumujmy: w wyniku obojętności dla spraw Ogrodu podyktowanej w dużym stopniu wygodnictwem, by nie rzec -egoizmem, a więc niejako na życzenie znacznej części użytkowników Ogrodu - rośnie w sumie koszt utrzymania działki (płatne zarządzanie ROD), a jedna z głównych idei Ogrodów – społecznikowska samorządność, zapewne na tym nie zyskuje.
Jedyną pociechą będzie to, że płacąc - można będzie wymagać od osób otrzymujących wynagrodzenie większego profesjonalizmu i efektywniejszych działań.
Admin
Post został pochwalony 0 razy
Ostatnio zmieniony przez Zet dnia Pią 9:02, 09 Sty 2009, w całości zmieniany 3 razy
|
|
Czw 18:28, 08 Sty 2009 |
|
 |
|
 |
Leśny dziadek
SREBRNY UŻYTKOWNIK
Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Poznań |
|
Każdy sobie rzepkę skrobie? |
|
Ja się już dzisiaj niczemu nie dziwię, ale mimo wszystko przykro, gdy obserwuje się w sumie niski stopień zdolności do samoorganizacji tej naszej ogrodowej społeczności.
Jako poszczególni działkowcy, owszem, wykazujemy zaradność i dajemy sobie (przeważnie) świetnie radę dbając o nasze domki i piękne ogródki („każdy sobie rzepkę skrobie”). Ale rzecz w tym, żeby przekładało to się na zbudowanie sprawnej wspólnoty, której istotą jest tzw. kapitał społeczny.
Ujawnia się on m.in. w chęci do wspólnego podejmowania inicjatyw służących dobru ogólnemu: porównaj nikłe uczestnictwo działkowców w akcjach „sprzątania świata” , ochrony zagrożonej alei kasztanowców czy właśnie w dorocznych walnych zebraniach ROD.
‘Kapitał społeczny’ jest rodzajem obywatelskiego poświęcenia, które wprawdzie nie daje bezpośrednich korzyści temu, kto podejmuje współpracę (czasem naraża go nawet na stratę), ale poprawia jakość życia całej wspólnoty, co z kolei daje korzyść wszystkim współpracującym. Można wręcz powiedzieć, że to kapitał społeczny decyduje o poziomie rozwoju danej społeczności. Nie da się go wymusić, on powinien budować się w świadomości działkowców wpływając na ożywienie ich udziału we wspólnych zadaniach podnoszących stopień naszego uspołecznienia. Nam wyraźnie brakuje takich spontanicznych zachowań prospołecznościowych, chociaż indywidualne przypadki wskazują, iż zdarza się to w naszym Ogrodzie, ale jako całość jesteśmy na nie jakby „zaimpregnowani”.
Dlatego pozytywnie oceniam fakt utworzenia tego forum dyskusyjnego Ogrodu, bo czasem będzie ono pełniło rolę „granatu papierowego” do poruszenia naszej zbiorowej świadomości.
Dla zobrazowania tego, co wyżej powiedziałem, przytoczę zdanie psychologa społecznego – prof. Janusza Czapińskiego: „...nawet najmądrzejsi obywatele, jeśli nie potrafią z sobą współpracować z myślą o dobru wspólnym, zbudują tunel wzdłuż rzeki zamiast mostu”.
Post został pochwalony 1 raz
|
|
Sob 10:52, 10 Sty 2009 |
|
 |
Leśny dziadek
SREBRNY UŻYTKOWNIK
Dołączył: 19 Lis 2008
Posty: 96 Przeczytał: 0 tematów
Pomógł: 3 razy Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Poznań |
|
|
|
Panie Admin.
Nie ma Pan wrażenia, że my tu sobie dywagujemy na 'wysokim C'?
Tymczasem nasza ogrodowa rzeczywistość uprawnia mnie do zacytowania samego siebie:
 |  | obserwuje się w sumie niski stopień zdolności do samoorganizacji tej naszej ogrodowej społeczności. |
No właśnie, bo co było wczoraj na dorocznym walnym zebraniu?
Przedstawiciel Komisji mandatowej podał , że na sali jest 26%, później 27%, i to wszystko! A gdzie 73% naszych działkowców? Przecież wielu przyjechało na działkę, bo był przepiękny dzień, ale na zebranie nie przyszło.
Zdecydowana mniejszość stanowi ( a uchwały uchwalała mniejszośc 'mniejszości') o losie zdecydowanej większości, która to później ma pretensje, jeśli nie o wszystko, to co najmniej o połówkę...
I widzi Pan, jak mają w takich warunkach... kwitnąć kwiaty?
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Nie 18:08, 05 Kwi 2009 |
|
 |
red2
UŻYTKOWNIK
Dołączył: 07 Kwi 2009
Posty: 23 Przeczytał: 0 tematów
Ostrzeżeń: 0/2 Skąd: Poznań |
|
|
|
Ja na ogół chodzę na walne zebrania, ale tym razem byłem zajęty. Żałuję, że nie przysłano rocznego sprawozdania do domu. To była praktyczna tradycja. Teraz nic nie wiem, co się na działkach działo i co jest zaplanowane. Nie jestem z tego zadowolony, bo lubię wiedzieć, na co idą moje pieniądze.
Post został pochwalony 0 razy
|
|
Wto 18:52, 07 Kwi 2009 |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|